
Początki futbolu w podwarszawskich Ząbkach datuje się na rok 1927, kiedy to utworzono klub o nazwie Ząbkovia. Przez większą część swojej historii znany był on jedynie lokalnym kibicom, nie odgrywając większej roli na arenie ogólnopolskiej. W tym czasie występował w oficjalnych rejestrach kolejno jako: Związkowiec, Budowlani i Beton-Stal, aby ostatecznie powrócić do pierwotnej nazwy. Przełomowym dla klubu okazał się być rok 1994, kiedy to pierwsze inwestycje w Ząbkovię poczynił Sławomir Doliński, warszawski biznesmen, właściciel dobrze prosperującej firmy deweloperskiej Dolcan. Jego działalność w Ząbkovii wiązała się niestety z koniecznością zmiany nazwy na Klub Sportowy Dolcan, ale w zamian za to drużyna została solidnie dofinansowana i można było wreszcie pomyśleć w Ząbkach o bardziej śmiałych aspiracjach niż ogrywanie lokalnych rywali w ligach okręgowych.
Pierwsze sukcesy przyszły bardzo szybko, bo już w 1996 r. Dolcan zameldował się w ówczesnej II lidze. Niestety, debiut na zapleczu ekstraklasy okazał się niewypałem i piłkarze z Ząbek szybko powrócili w szeregi III-ligowców. Kolejną próbę zawojowania II ligi Dolcan podjął w sezonie 2000/2001, jednak i tym razem przygoda w niej zakończyła się już po jednym sezonie. Warto przy okazji wspomnieć, że w tym okresie klub z Ząbek został formalnie przekształcony w Sportową Spółkę Akcyjną. I wreszcie w 2008 r. Dolcan po raz trzeci awansował na zaplecze ekstraklasy, gdzie w rundzie jesiennej sezonu 2008/2009 wiodło mu się bardzo przeciętnie i tradycyjnie wielu obserwatorów skazało go na pewną niemal degradację.
Wiosną jednak gracze z Ząbek zagrali bardzo ambitnie i po raz pierwszy w historii zachowali ligowy byt na tym szczeblu rozgrywek, zajmując ósmą lokatę. Jeszcze lepiej było w minionym sezonie, kiedy to przez długi czas drużynę Dolcanu określano mianem rewelacji rozgrywek. Rundę jesienną zakończyła bowiem na czwartym miejscu w tabeli, wyprzedzając wielu faworytów, w tym m.in. Górnika Zabrze. W przerwie zimowej jednak zespół opuścili kluczowi gracze (Marcin Tataj, Grzegorz Lech) oraz będący głównym architektem jego sukcesów trener Marcin Sasal. Sprawiło to, że Dolcan wiosną zupełnie nie mógł odnaleźć dawnej formy i do ostatniej kolejki musiał bronić się przed spadkiem. Ostatecznie cel ten udało się zrealizować i ząbkowanie zajęli ostatnią bezpieczną lokatę w tabeli. W ciągu tych czterech sezonów spędzonych w dawnej drugiej i nowej pierwszej lidze, Dolcan Ząbki rozegrał w sumie 140 spotkań, z których 37 wygrał, 37 zremisował, zaś 66 przegrał (co daje łącznie 148 punktów), uzyskując bilans bramek 132:199.
W minionym sezonie obydwa pojedynki Sandecji z Dolcanem zakończyły się remisami. W Nowym Sączu padł wynik 2:2 (bramki zdobyli: Dariusz Gawęcki w 67 min. i Maciej Bębenek w 89 min. dla Sandecji oraz Grzegorz Lech w 69 i 81 min. dla Dolcanu), zaś w Ząbkach 1:1 po trafieniach Jakuba Kabali w 15 min. dla gospodarzy oraz Rudolfa Urbana w 85 min. dla Sandecji. Jak zatem widać były to dla naszych ulubieńców bardzo ciężkie pojedynki, w których bliżej zwycięstwa był nasz najbliższy rywal i dopiero w końcówkach obu spotkań udało się ,,biało-czarnym" uratować skromną zdobycz punktową. Aczkolwiek w jesiennym meczu w Nowym Sączu gospodarze zdobyli w ostatniej minucie jeszcze jednego gola, którego niesłusznie anulował łódzki arbiter Włodzimierz Bartos, który tym samym okradł naszą drużynę z wygranej.
Jak już zostało wspomniane, w bieżących rozgrywkach Dolcan spisuje się słabo. Ząbkowianie jak dotąd ugrali zaledwie jeden punkt za wyjazdowy remis z GKS Katowice. Pozostałe cztery spotkania przegrali kolejno z:
ŁKS Łódź 0:2 (u siebie), KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:1 (na wyjeździe), Flotą Świnoujście 1:3 (u siebie) i Pogonią Szczecin 0:3 (na wyjeździe). Jedyny sukces udało im się zanotować w rozgrywkach Pucharu Polski, gdzie przeszli pierwszą rundę dzięki zwycięstwu 3:0 nad III-ligową Stalą Sanok.
Mimo słabej jak dotąd postawy Dolcanu, nie należy spodziewać się łatwego zwycięstwa Sandecji. W poprzednich latach Nowy Sącz odwiedzało już wiele teoretycznie skazywanych na porażkę drużyn, które wywoziły stąd korzystne rezultaty. Podobnie jak w meczach z wyżej notowanymi rywalami, także i w tym spotkaniu zawodnicy Sandecji muszą wykazać się pełną koncentracją i zaangażowaniem przez całe 90 minut gry. Jeśli dołączą do tego dobrą skuteczność, wówczas o wynik powinniśmy martwić się znacznie mniej, aniżeli w poprzednich meczach, kiedy to przyszło nam drżeć o zwycięstwo Sandecji do ostatnich sekund gry. Mecz Sandecja-Dolcan Ząbki rozpocznie się na stadionie przy ul. Kilińskiego 47 w sobotę (4 września) o godzinie 17.
Michał Machowski |